Koszty ratownictwa w górach w Polsce i za granicą, czyli nie płać za pomoc

Porównaj ubezpieczenia ››
Porównaj ubezpieczenia ››

Piękna jesienna pogoda sprzyja spacerom. Jednak nie zawsze możemy liczyć na słoneczną aurę, więc gdy jesień brzydka, to tym chętniej myślimy o pięknej, śnieżnej zimie. A gdy ona przyjdzie zacznie się sezon narciarski.Nic zatem dziwnego, że na Wakacyjnej Polisie zagościły tematy związane z jazdą na nartach. W tym artykule połączymy jesień z zimą i sprawdzimy, jak wyglądają kwestie kosztów ratownictwa – zarówno w polskich górach, jak i za granicą. Warto to wiedzieć zanim zacznie się planować jesienne wycieczki jak i białe szaleństwo na stokach!

Koszty ratownictwa w górach – Polska

Koszty ratownictwa w Polsce obciążają budżet państwa, poszkodowany narciarz czy turysta nie płaci więc za start śmigłowca czy wyprawę ratowniczą. Świadczenia tego typu mamy zapewnione w ramach ubezpieczenia zdrowotnego. Niekoniecznie jest to dobre rozwiązanie, bo prowokuje do bezmyślnych zachowań turystów i narciarzy i daje poczucie, że ktoś zawsze asekuruje ich nierozsądne działania. Postawa „przecież, jak coś i tak mnie uratują” sprawia, że góry są lekceważone, ludzie bardziej wierzą we własne siły i nie zastanawiają się nad swoim zachowaniem.

Ile kosztuje akcja ratownicza?

Koszty ratownictwa w górach - jak to wygląda ze strony finansowej?

Ratownicy GOPR-u czy TOPR-u ratują wszystkich, którzy zabłądzili, zaginęli, zostali przysypani lawiną albo ulegli wypadkowi na stoku. Godzina pracy śmigłowca to ok. 5000 zł, do tego trzeba liczyć transport z góry czy ze stoku do szpitala (koszt około 500 zł), koszta środków opatrunkowych oraz wiele innych dodatkowych opłat. A warto wspomnieć, że takich interwencji w ciągu jednego dnia może być kilkanaście czy kilkadziesiąt. Łatwo sobie pomnożyć, jakie są to sumy.

Obowiązkowe ubezpieczenie w góry i na stok?

Nic zatem dziwnego, że od lat w Polsce toczą się debaty związane z ustaleniem obowiązku ponoszenia kosztów ratownictwa, a w związku z tym z koniecznością ubezpieczania się na narty czy wyjścia w góry. Czy coś by to zmieniło? Być może opłacanie akcji GOPRU czy TOPR-u z własnej kieszeni wykluczyłoby też sytuacje, w których ludzie bezmyślnie i w nieuzasadnionych przypadkach wzywają ratowników, traktując ich jako bezpłatnych tragarzy i taksówkarzy. Gdyby kilku turystów czy narciarzy zapłaciło za wezwanie śmigłowca po parę tysięcy złotych, z pewnością na przyszłość zrezygnowaliby z bezmyślnej wyprawy w góry czy szarżowania na stoku, dając tym samym nauczkę innym nieodpowiedzialnym osobom. Pieniądze z ubezpieczenia nie tylko pokryłyby koszty akcji, ale i dały możliwość szkolenia ratowników, np. na dodatkowych kursach.

Koszty ratownictwa za granicą

We wszystkich krajach europejskich które słyną ze świetnych ośrodków narciarskich kosztami ratownictwa obciążani są poszkodowani. Zarówno w Austrii, Francji, we Włoszech, w Szwajcarii, Czechach czy w Słowacji masz dwa wyjścia: albo płacisz za akcję tamtejszych służb ratowniczych z własnej kieszeni albo jeszcze przed wyprawą w góry czy na stok wykupujesz ubezpieczenie pokrywające koszty ratownictwa. A nie są to małe koszta. Samo założenie opatrunku na zwichniętą nogę to koszt 500 EUR. Start śmigłowca wyceniany jest na około 2000 EUR. Cała akcja ratownicza, łącznie z transportem do szpitala, może wynieść 10 000 EUR. Słony rachunek wystawiony przez górskie służby ratownicze to nie najlepsza pamiątka z urlopu na nartach czy też z wycieczki w góry.

Ubezpieczenie a koszty ratownictwa

Gebirgstrage02_Patient_Seilsicherung-2

Dlatego trzeba pomyśleć o ubezpieczeniu, które zagwarantuje nam pokrycie tychże kosztów ratownictwa, jak i pełną ochronę podczas pobytu za granicą. Co wchodzi w zakres standardowej polisy narciarskiej lub turystycznej przewidzianej na wyprawy górskie? Przede wszystkim są to takie elementy jak:

  • koszty leczenia (z sumą gwarantowaną minimum na 30 000 EUR),
  • ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków (NNW),
  • ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej w życiu prywatnym,
  • koszty ratownictwa (minimum na 10 000 EUR),
  • rozszerzenie od uprawiania sportów podwyższonego ryzyka (dotyczy to narciarstwa lub wypraw górskich powyżej 3000 lub 5000 m n.p.m – w zależności od tego, jak to określane jest w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia).

Dodatkowo można ubezpieczyć jeszcze:

  • bagaż,
  • sprzęt sportowy.

Jaki jest koszt takiej polisy? Można znaleźć ubezpieczenie na 7-dniowy wyjazd w podstawowym zakresie nawet za 22 zł! Oczywiście, wszystko zależy od tego gdzie planuje się wyjazd czy w jakim terminie. Do wyboru jest wiele różnych pakietów oraz ofert ubezpieczycieli. Można to sprawdzić w naszym kalkulatorze ubezpieczeń narciarskich. Szybko i wygodnie porównasz wiele polis i dobierzesz tę najbardziej optymalną dla Ciebie. W dodatku bez wychodzenia z domu!

W góry i na narty – tylko z ubezpieczeniem!

Koszty ratownictwa w górach a ubezpieczenie

Planując białe szaleństwo na stoku czy wypad w góry, trzeba mieć na uwadze własne bezpieczeństwo. Podczas uprawiania takich aktywności nie trudno o wypadek, złamanie czy skręcenie. Wiadomo, lepiej nie kusić losu, ale za to warto być przygotowanym na wszystko. I mieć polisę w portfelu, by w razie czego nie być zmuszonym do opłacania horrendalnych kosztów ratownictwa i leczenia. W końcu przezorny narciarz/turysta zawsze ubezpieczony – i to dosłownie!

Koszty ratownictwa w górach w Polsce i za granicą, czyli nie płać za pomoc
4.2 (83.64%) 11 głosów

Redakcja

Ubezpieczenie podróży od 2,27 zł dziennie
- porównaj 43 oferty ubezpieczeń turystycznych

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o